Z racji, że to pierwszy wpis na tym blogu, zacznijmy tak: cześć. Mam na imię Marta i lubię książki.

Przypadłość ta podąża za mną od lat najmłodszych, kiedy radośnie rysowałam szlaczki w „Tini i jej przyjaciele” i obsesyjnie kolekcjonowałam wszystkie części „Ani z Zielonego Wzgórza”. Doprowadziło ona do tego, że książki zaczęłam projektować, dzięki czemu od dłuższego już czasu boję się, że zaczną mi zaraz wyskakiwać nawet z lodówki. Z racji, że ze wspomnianych powodów mam na temat literatury trochę do powiedzenia, zdecydowałam się założyć bloga, żeby móc od czasu do czasu podzielić się ze światem opinią czy dwoma.

PostScript

I tak stał się PostScript.

Nazwa z założenia ma odnosić się do dwóch rzeczy – znanego wszystkim post scriptum, które pewnie przyszło wam na myśl jako pierwsze, ale też opracowanego swego czasu przez Adobe języka programowania, używanego do tworzenia znaków tekstowych i grafik na drukowanych stronach. Jeśli macie na biurku drukarkę laserową, to najpewniej steruje nią właśnie to cudo. 

O czym?

I owszem – zamierzam pisać (choć nie tylko) o książkach.

Powiedzmy sobie jednak od razu: nie będę wrzucać tu recenzji. W sieci jest już sporo recenzenckich blogów książkowych, i zastanowiwszy się nad tym pokrótce, doszłam do wniosku, że nie miałabym w tej dziedzinie nic nowego do zaoferowania, a też recenzja nie jest formą, w której czuję się najlepiej.

Po nieco dłuższym już główkowaniu zdecydowałam, że są dwie rzeczy, które, w kontekście literackim, robię dobrze, i których efekty mogą kogoś zainteresować:

  1. projektowanie – dzięki czemu możecie oczekiwać wpisów opisujących książki od tej technicznej, mniej znanej strony, o której mówi się raczej niedużo, a którą, mam nadzieję, też uznacie za interesującą. Mówiąc bliżej: będą to wpisy opowiadające np. o tym, dlaczego okładki tej samej książki w różnych krajach potrafią tak diametralnie się różnić, czy faktycznie oceniamy książki po okładce, i co poza treścią wpływa na to, jak się nam książki czyta.
  2. analiza i research – jako, że jestem typem człowieka, który uwielbia szperać, analizować i zadawać niewygodne pytania, zamierzam szturchać kijkiem też wszystkie tematy okołoliterackie, które spędzają mi sen z powiek. Na przykład: czy istnieje jeden właściwy sposób pisania, czy (i jak) literatura rozwija, jak promuje się książki, czy też jakie sposoby popularyzacji czytelnictwa faktycznie działają.

Jakby tego było mało, jest szansa, że pojawią się tu też teksty o kulturze nieco szerzej pojętej, oraz o językoznawstwie, które jest kolejną dziedziną, która mocno leży w zakresie moich zainteresowań.

Większość z wpisów będzie też miała (olaboga!) przypisy[1] i linki do źródeł, więc każdy chętny poszerzenia wiedzy będzie mógł radośnie poklikać.

Kto?

W tej chwili wszyscy czytający te słowa znają mnie pewnie osobiście (cześć, mamo i tato!), ale w razie gdyby tak nie było, to na koniec tego wstępu jeszcze dwa słowa o mózgu za tymi literkami.

Jestem graficzką specjalizującą się w projektowaniu książek, od zawsze maczającą palce w różnych dziedzinach kultury i sztuki. Współpracuję zarówno z kilkoma wydawnictwami, jak i z wieloma autorami indie, działającymi głównie na rynkach skandynawskich, brytyjskich i amerykańskich. Skończyłam skandynawistykę (norweski) w Gdańsku, a w tej chwili robię magisterkę z językoznawstwa w Poznaniu, z kiełkującymi planami pociągnięcia tego dalej.

Czytam głównie fantastykę i sci-fi, ale nie pogardzę też dobrym komiksem, reportażem czy literaturą popularnonaukową. Hobbistycznie rysuję, mam czarną kotkę z zielonymi oczami o imieniu Zmora, noszę pół tony srebrnej biżuterii i piję hektolitry herbaty.

Co dalej?

Pierwszego wpisu będącego faktycznym wpisem możecie spodziewać się za tydzień.

Poza tym, teksty będą ukazywały się nie częściej niż raz na dwa tygodnie, nie rzadziej, niż raz na miesiąc, najpewniej w czwartki (tak jak ten).

Bloga obserwować będziecie mogli też na Facebooku – [klik!], gdzie będą się pojawiały też posty z nowinkami literackimi i pewnie sporo o-jeżu-czytaliście-to-jakie-to-dobre albo wręcz przeciwnie, oraz na Instagramie – [klik!], gdzie takimże postom będą towarzyszyć zapewne zdjęcia kota.

No to lecimy. Do zobaczenia za tydzień!


[1] To o zamiłowaniu do researchu było na serio.

Marta

Marta

Leave a Reply

Close Menu