5. Pisarz pisarzowi nierówny, czyli o sposobach pisania

Jeśli kiedykolwiek popełniliście coś więcej, niż tylko rozprawkę na polski w liceum, to najprawdopodobniej przynajmniej raz w życiu zadaliście sobie pytanie, czy istnieje właściwy sposób na pisanie tekstu. Czy lepiej pisać rano, czy wieczorem? Piórem, ołówkiem, czy na komputerze? W tygodniu czy w weekendy? Czy powinno się zaczynać od planu, czy pisać „na żywo”? Czy poprawki należy wprowadzać w trakcie pisania, czy dopiero po ukończeniu jakiegoś dłuższego fragmentu? A może w ogóle po skończeniu całości?

Odpowiedzi na te pytania jest cała masa – zarówno w odmętach Internetu, jak i w wielu drukowanych poradnikach pisania odnajdziecie stwierdzenia, które z dużą dozą prawdopodobieństwa będą sobie wzajemnie zaprzeczać. Najprostszym jednak sposobem na pozbycie się mętliku w głowie jest zaakceptowanie, że „właściwego”, „poprawnego” sposobu na napisanie kreatywnego tekstu zwyczajnie nie ma, a efektywność autora będzie zależała zapewne głównie od jego tylko osobowości, doświadczenia i oślego uporu.

źródło: unsplash.com

Co mówi Internet

Artystyczne zapędy posiada jednak całkiem spora część ludzkości, i całkiem spora część tej sporej części obsesyjnie szuka rozwiązania problemu kreatywności. Poszukiwania takie stały się na tyle popularne, że istnieją całe książki czy też strony internetowe poświęcone opisywaniu codziennej rutyny znanych i lubianych – np. blog Daily Routines (https://dailyroutines.typepad.com), czy wydane w 2013 Daily Rituals: How Artists Work”.

W sieci znajdziecie też całkiem pokaźną liczbę infografik, które pomocnie zwizualizują wam plan dnia np. Beethovena czy Victora Hugo – jedną z nich możecie znaleźć np. [tutaj].

źródło: podio.com

Żeby lepiej zilustrować zasadność tego typu zestawień, warto też zapoznać się z żywotem Huntera S. Thompsona (to pan, który napisał np. Dziennik zakrapiany rumem, na podstawie którego w 2011 nakręcono film z Johnnym Deppem w roli głównej”). Listę codziennych działań pisarza przedstawiła w wydanej w 1994 książce jego biografka,  Jean E. Carrol – dzieło ma tytuł HUNTER: The Strange and Savage Life of Hunter S. Thompson – i wygląda ona tak:

3:00 p.m. wstaje
3:05 Chivas Regal* do porannej gazety, Dunhills**
3:45 kokaina
3:50 kolejna szklanka Chivas, Dunhill
4:05 pierwsza kawa, Dunhill
4:15 kokaina
4:16 sok pomarańczowy, Dunhill
4:30 kokaina
4:54 kokaina
5:05 kokaina
5:11 kawa, Dunhills
5:30 więcej lodu w Chivasie
5:45 kokaina, etc., etc.
6:00 trawka na wyluzowanie
7:05 Woody Creek Tavern na lunch – Heineken, dwie margarity, coleslaw, sałatka taco, podwójna porcja smażonych krążków cebulowych, ciasto marchewkowe, lody, placek z fasoli, Dunhills, kolejny Heineken, kokaina, a na podróż do domu, kula śnieżna (szklanka pokruszonego lodu, na którą leje się trzy albo cztery szoty Chivas)
9:00 zaczyna na poważnie wciągać kokainę
10:00 bierze kwas
11:00 Chartreuse, kokaina, trawka
11:30 kokaina, etc, etc.
12:00 północ, Hunter S. Thompson jest gotowy do pisania
12:05-6:00 a.m. Chartreuse, kokaina, trawka, Chivas, kawa, Heineken, papierosy, grejpfrut, Dunhills, sok pomarańczowy, gin, nieustannie puszczane filmy pornograficzne
6:00 szampan, lody Dove Bars, fettuccine Alfredo
8:00 Halcyon
8:20 sen

*szkocka whisky

** marka kubańskich cygar

źródło: IMDB

Jako ciekawostkę można przytoczyć fakt, że pewien dziennikarz serwisu Vice – Nick Greene – nieco ponad półtora roku temu zdecydował się przeprowadzić eksperyment i wypróbować na własnej skórze, w jaki sposób wyglądałoby faktycznie naśladowanie rutyny sławnych twórców. Krótko mówiąc, nie poszło mu najlepiej – okazało się, co zapewne nie zaskoczy nikogo, że wcale nie zwiększyło to jego efektywności. Jeśli macie ochotę poznać szczegóły, możecie przeczytać całość [tutaj].

Co mówią autorzy – czyli, po pierwsze, „Sztuka Powieści”…

W 1953 roku trzech panów – Harold L. HumesPeter Matthiessen, i George Plimpton – założyło kwartalnik o nazwie The Paris Review, w którym zaczęła ukazywać się seria wywiadów z pisarzami pod tytułem Writers at Work. W roku 2016 wydawnictwo Książkowe Klimaty zdecydowało się niektóre z tych wywiadów wydać i przetłumaczyć, i tak ukazała się część pierwsza – zbiór wywiadów z panami, m. in. z Michelem Houellebecq, Williamem Faulknerem czy Hemmingway’em. Rok później pojawił się drugi tom zbioru, w którym tym razem główną rolę grały kobiety – takie jak np. Ursula le Guin, Alice Munro, Simone de Beauvoir czy Virginia Woolf.

Wywiady dotyczą, owszem, pisania, ale nie tylko – autorzy pytani są zarówno o swoją twórczość, jak i życie osobiste, czy tez poglądy na konkretne kwestie. Niektórzy wypowiadają się zwięźle, inni rozwodzą i schodzą z tematu, z każdego rozdziału dowiemy się jednak całkiem sporo zarówno o metodach danego twórcy, jak i o tym, kim był, co lubił, a czego nie potrafił ścierpieć.

Tak o tym, jak pisze, mówi np. Hemmingway:

Kiedy pracuję nad książką albo opowiadaniem, piszę co rano, tak wcześnie o świcie, jak to tylko możliwe. Wtedy nikt ci nie przeszkadza, jest chłodno albo zimno, możesz zacząć i rozgrzać się przy pisaniu.

A tak odpowiada np. na pytanie odnośnie tego, co powinien zrobić przyszły pisarz:

Powiedzmy, że powinien się powiesić, kiedy tylko się przekona, że pisać dobrze jest wręcz niemożliwie trudno. Potem należy go bezlitośnie odciąć i przez resztę życia powinien zmuszać się do pisania tak dobrze, jak potrafi. Będzie przynajmniej miał historię, jak się powiesił, żeby od czegoś zacząć.

Houellebecq z kolei woli pisać w nocy:

Budzę się w nocy około pierwszej. Piszę w półśnie, w stanie półświadomości. Stopniowo, gdy piję kawę, staję się bardziej świadomy. I piszę, aż mi się odechce.

Gabriel Garcia Marquez – w bardzo określonych godzinach:

Postanowiłem więc pisać od dziewiątej do czternastej trzydzieści i nie robić nic innego.

źródła: StudyBreaks.com, Ursula le Guin: Fot. Marian Wood Kolisch, MIGUEL MEDINA AFP EAST NEWS, Wikipedia

Czy „Sztukę powieści” warto kupić i przeczytać? Zdecydowanie tak – szczególnie, jeśli sami macie coś wspólnego z pisaniem i skrycie zastanawiacie się, czy przypadkiem nie robicie tego źle. Wczytując się w wypowiedzi twórców, przekonacie się, że sposobów na tworzenie jest równie wiele, co samych pisarzy, a na dodatek dowiecie się sporej ilości innych rzeczy – od tego, w jaki sposób dany artysta tworzy postaci, jak radzi sobie z rozpoznawalnością i w jaki sposób do tej rozpoznawalności dochodził. Oba tomy „Sztuki” spodobają się też na pewno osobom, które po prostu ciekawe są, jakimi osobami byli ludzie, którzy popełnili dzieła uważane dziś za klasyki literatury. Istnieje również szansa, że po lekturze poczujecie się zachęceni do sięgnięcia po którąś z napisanych przez nich książek – ja np. nareszcie zmobilizowałam się, żeby poczytać Borgesa (i była to świetna decyzja). Przekonałam się też jednak też dobitnie, że niektórych autorów poznać osobiście bym nie chciała, a i od ich dzieł będę się raczej trzymać z daleka.

… i po drugie – co mówią autorzy – czyli podcasty

Rozwój technologii przyczynił się między innymi do tego, że o sposobach pracy ulubionych autorów możemy dzisiaj też posłuchać w formie podcastów – np. w poświęconym dokładnie temu zagadnieniu Writer’s Routine, którego posłuchać możecie np. na Spotify. Prowadzący program Dan Simpson co tydzień przeprowadza wywiad z innym twórcą, wśród których znajdziecie pisarzy takich jak np. Ian Rankin (pisarz kryminałów, znany np. z serii o Johnie Rebusie) czy Anthony Horowitz (napisał np. znaną serię o Aleksie Ryderze). Każdy z wywiadów zaczyna się od pytania o miejsce pracy – i, tak samo jak w przypadku „Sztuki powieści”, każdy z rozmówców Simpsona odpowiedź będzie miał inną. Słuchając podcastu możecie jednak posłuchać też o sposobach pracy dość niecodziennych – np. Stuart McBride, Szkot piszący od 2005 roku serię kryminalną o Loganie McRae, po kilkunastu latach pracy w ten sam sposób zdecydował się zmienić metodologię i zaczął pisać swoje powieści najpierw na wzór scenariuszy serialowych, dopiero potem zamieniając je na formę właściwą. Wśród wywiadów przeprowadzonych w Writer’s Routine znajdziecie konwersacje z autorami poruszającymi się wśród najrozmaitszych gatunków – od wspomnianych kryminałów, po książki dla dzieci i poezję – jeśli ciekawi was więc temat, na pewno warto po ten podcast sięgnąć.

źródło: Writer’s Routine

Drugą rzeczą, którą chcę wam polecić, jest Writing Excuses – podcast wyjątkowy, bo prowadzony przez takie gwiazdy literatury fantasy i sci-fi jak Brandon Sanderson (np. seria „Z mgły zrodzony”), Mary Robinette Kowal (np. „My Calculating Stars”, za którą niedawno otrzymała nagrodę Hugo) czy Dan Wells (np. serie o Johnie Cleaverze czy „Partials”). Każdy odcinek trwa około piętnastu minut i dotyczy konkretnego problemu związanego z pisaniem – np. światotwórstwa, tworzeniu ras obcych w sci-fi, naprawniu problemów z postaciami, systemów magii w fantasy czy chociażby promowania własnej twórczości. Mini serią wewnątrz podcastu jest także „What Writers Get Wrong” – te odcinki zawierają wywiady z osobami należącymi do rozmaitych mniejszości, czy dotkniętych konkretnym problemem, które opowiadają o błędach popełnianych przez twórców przy tworzeniu danych postaci. Obsada Writing Excuses jest rotacyjna i zmienia się z odcinka na odcinek, przez co słuchając, mamy okazję do poznania wielu różnych punktów widzenia i poznania rad i wskazówek twórców, którzy osiągnęli spory sukces – również komercyjny.

Writing Excuses posłuchać możecie [tu].

Co z tego wynika?

I jak, czujecie się zainteresowani?
Jeżeli zaliczacie się do grona aspirujących literatów, to mam nadzieję, że te parę akapitów pomogło wam choć trochę zacząć podejrzewać, że może faktycznie nie ma jednego właściwego sposobu na napisanie czegokolwiek.

Jeśli zaś interesujecie się po prostu tematem pracy twórczej, to dajcie znać, czy zdecydowaliście się na sięgnięcie po któreś z wymienionych przeze mnie źródeł i czy spodobały się wam one równie mocno, co mi.   

Linki

I na koniec – wszystkie linki, które pojawiły się w tekście, zbiorczo:

Marta

Marta

Graficzka specjalizująca się w projektowaniu książek, studentka językoznawstwa, rysowniczka. Pasjami czyta fantastykę i sci-fi, nie pogardzi dobrym reportażem, kryminałem, czy literaturą popularnonaukową. Z uporem maniaka analizuje rzeczy.

Dodaj komentarz