25. 5 książek o kobietach z moich półek

Zastanawialiście się kiedyś, dlaczego niektórym z nas tak łatwo negować problem braku równouprawnienia?

W dyskursie publicznym dominują męskie głosy i męski sposób postrzegania świata – który, z racji niewielkiej opozycji, spora część z odbiorców zaczyna uznawać za jedyny istniejący. Ostatnie wydarzenia jednak – listopad upływa nam w końcu pod znakiem walki i protestów o prawa kobiet – sprawiają, że temat nierówności i ograniczeń zaczyna przebijać się do szerszej publiczności. W ramach jej poszerzania – i starania się o to, żeby głos tej drugiej połowy społeczeństwa stał się nieco bardziej słyszalny – poniżej kilka słów o książkach napisanych przez kobiety, o kobietach.

1. „Biblia waginy”, dr Jen Gunter

wyd. Marginesy, 2020; tłum. Małgorzata Glasenapp

Okładka książki "Biblia waginy". Postscript.pl, post: 5 książek o kobietach z moich półek.

Zacznijmy nieco nieszablonowo – książką, która może nie opowiada o tematach stricte feministycznych, ale nadal o tematach kobiecych. Ta licząca przeszło 450 stron pozycja to lektura, którą każda kobieta powinna sobie przyswoić – Gunter, ceniona ginekolożka, opowiada o funkcjonowaniu kobiecego ciała w sposób prosty, ale naukowy, a na dodatek niepozbawiony humoru. Znajdziecie tutaj, owszem, wykresy anatomiczne, ale też cały rozdział o menstruacji, omawiający wady i zalety wszelkich dostępnych środków higienicznych, rozdział o menopauzie, ciąży, czy codziennej pielęgnacji i myciu. Dowiecie się, w jaki sposób na kobiecy organizm mogą wpłynąć różne leki czy zabiegi, otrzymacie kompleksowy opis wszelkich dostępnych środków antykoncepcyjnych i wskazówki o tym, w jaki sposób rozmawiać z lekarzem w przypadku różnych dolegliwości – od bólu przy stosunku czy chorób przenoszonych drogą płciową. Przy każdym z poruszanych tematów autorka rozprawia się na dodatek z popularnymi mitami, powtarzanymi sobie przez kolejne pokolenia kobiet. Książka przyda się poza tym też kobietom transseksualnym – znajdziecie w niej też wskazówki, jak dbać o genitalia i organizm po korekcie płci. Gunter pisze otwarcie, wyczerpująco i nie owija w bawełnę – w „Biblii Waginy” srom nazywany jest sromem, pochwa – pochwą, a cipka cipką.

2. „Mężczyźni objaśniają mi świat”, Rebecca Solnit

wyd. Karakter, 2017; tłum. Anna Dzierzgowska

Okładka książki "Mężczyźni objaśniają mi świat". Postscript.pl, post: 5 książek o kobietach z moich półek.

„Mężczyźni objaśniają mi świat” było książką bardzo głośną trzy lata temu, przy okazji premiery. Rebecca Solnit to znana amerykańska feministka, historyczna i antropolożka, wielokrotnie nagradzana za swoje teksty – nie bez powodu.

W „Mężczyznach” Solnit opisuje chociażby zjawisko mansplainingu, czyli po polsku (uważam, że to świetne słowo!) męsplikacji – sytuacji, w której mężczyźni z góry zakładają niewiedzę po kobiecej stronie i protekcjonalnym tonem wyjaśniają – nawet, jeśli dana kobieta jest specjalistką w danej dziedzinie. Przywołuje dowody na nierówności, których kobiety doświadczają na co dzień, i dzieli się swoimi doświadczeniami. Opisuje, w jaki sposób kultura, w której przeważają mężczyźni, kształtuje nasze spojrzenie na świat. Mówi o pracy opiekuńczej, o molestowaniu, o uciszaniu i lekceważeniu – a wszystko z ogromnym polotem i, tam, gdzie to możliwe, nie bez humoru.

„Mężczyzn” – tak, jak i inne eseje Solnit – warto przeczytać chociażby dlatego, żeby zacząć zauważać znaczenie i przyczyny niektórych zjawisk. I zacząć myśleć nad tym, jak można by im zapobiegać.

3. „Kościół kobiet”, Zuzanna Radzik

wyd. Krytyki Politycznej, 2015

Okładka książki "Kościół kobiet". Postscript.pl, post: 5 książek o kobietach z moich półek.

Tym razem pozycja z naszego, polskiego podwórka, napisana w 2015 roku przez Zuzannę Radzik – teolożkę. W książce Radzik opisuje, w jaki sposób przejawiać się może feminizm w strukturach kościoła katolickiego – co, choć dla nas niewyobrażalne, faktycznie ma miejsce w innych częściach świata. Sposób funkcjonowania instytucji Kościoła w Polsce nie jest jedynym możliwym i, tym bardziej, jedynym właściwym – jak dowiemy się z „Kościoła kobiet”, gdzieniegdzie poważnie dyskutuje się o kobiecym kapłaństwie, a w niektórych miejscach kobiety już teraz biorą udział w służbie liturgicznej. Zastanawialiście się kiedyś, jak wyglądałaby feministyczna interpretacja Biblii? W jaki sposób kobiety, które są głęboko wierzącymi katoliczkami, próbują walczyć o równouprawnienie wewnątrz kościelnych struktur?

Książkę Radzik przeczytać warto z wielu powodów, ale przede wszystkim po to, żeby uświadomić sobie, że zmiana, i inne podejście do kobiet w Kościele jest możliwe – i w niektórych częściach świata już od dawna wprowadzane w życie.

4. „To jest wojna”, Klementyna Suchanow

wyd. Agora, 2020

Okładka książki "To jest wojna". Postscript.pl, post: 5 książek o kobietach z moich półek.

Książka Suchanow od samego początku wzbudza wiele kontrowersji – opisuje bowiem fundamentalistyczne środowiska i organizacje, w tym polskie Ordo Iuris. Jest to dość potężnych rozmiarów lektura – liczy sobie ponad 600 stron – w której autorka śledzi losy i powiązania organizacji pochodzących z różnych krajów, wskazując też wielokrotnie na ich związki z Rosją. Suchanow wykonała masę naprawdę mrówczej, śledczej roboty, a jej wynik jest imponujący – trudno jest nie przyznać jej racji kiedy za pomocą raportów, sprawozdań finansowych, a nawet relacji z faktycznych spotkań wskazuje na gęste sieci łączące bliźniaczo niekiedy podobne do siebie struktury.

Ilość pracy, którą włożyła w tę książkę autorka jest też widoczny w bezliku nazwisk, nazw i akronimów przewijających się na kolejnych stronach. Opisy działalności kolejnych organizacji są w ramach przerywnika jednak na szczęście przetykane „kroniką feministyczną” – dokumentującą głośniejsze protesty i manifestacje z różnych państw.

Książka Suchanow jest jednak niezaprzeczalnie ważna – pokazuje, jak działają fundamentalistyczne organizacje i podaje konkretne nazwy i nazwiska. Szczególnie niepokojąco czyta się ją teraz, w kontekście ostatnich wydarzeń w Polsce – i niewzbudzającego już, jak sądzę, niczyich wątpliwości ogromnego wpływu Ordo Iuris na decyzje rządu.

5. „Niewidzialne kobiety”, Caroline Criado Perez

tłum. Anna Sak; wyd. Karakter 2020

Okładka książki "Niewidzialne kobiety". Postscript.pl, post: 5 książek o kobietach z moich półek.

O „Niewidzialnych kobietach” pisałam już nie raz, nie będę was więc zanudzać – załączam poniżej mini-recenzję tej książki, którą wrzucałam jakiś czas temu na Instagrama. Nadal uważam, że jest to lektura obowiązkowa, uświadamiająca w niezliczonej ilości kwestii i oparta na bardzo solidnych podstawach (jeśli ciekawią was kwestie językowe również poruszone w książce, to zerknijcie na post z zeszłego tygodnia: https://postscript.pl/24-czy-jezyk-moze-zmienic-rzeczywistosc/).

Caroline Criado Perez zabrała się za lukę w danych dotyczącą kobiet – która, jak się okazuje, dotyczy dosłownie każdej dziedziny życia. Wiedzieliście, że kobiety dużo częściej giną w wypadkach samochodowych – bo samochody zaprojektowano, biorąc pod uwagę wyłącznie mężczyzn? Że leków, nawet leczących schorzenia, na które kobiety zapadają o wiele częściej, zazwyczaj się na nich nie testuje? Że sposób zaprojektowania komunikacji miejskiej może mieć wpływ na poziom zatrudnienia kobiet? Autorka z niesamowitą dokładnością i pietyzmem wylicza wszystkie dziedziny życia, w których danych o kobietach zwyczajnie brakuje – przez co świat, który nas otacza, momentami zupełnie nie dostrzega potrzeb połowy społeczeństwa. Książka Perez jest napisana z ogromną rzetelnością i bardzo szerokim spojrzeniem na temat nierówności – pokazuje sytuację kobiet zarówno w Europie i obu Amerykach, jak i w Afryce i Azji. Każde zdanie które w niej przeczytacie, jest solidnie uzasadnione – co uświadamia dodatkowo fakt, że dosłownie połowa z tych 480 to przypisy i odnośniki do źródeł. ⁠

To tyle!

Na dziś, ode mnie, to wszystko – choć, nie ukrywam, wybór tytułów nie był wcale taki prosty. Czytaliście którąś lub kilka z tych książek? Co wy polecilibyście w tym temacie?

Marta

Marta

Graficzka specjalizująca się w projektowaniu książek, studentka językoznawstwa, rysowniczka. Pasjami czyta fantastykę i sci-fi, nie pogardzi dobrym reportażem, kryminałem, czy literaturą popularnonaukową. Z uporem maniaka analizuje rzeczy.

Leave a Reply