44. Niebinarne zaimki w językach świata

Wczoraj skończył się miesiąc dumy – i z tej okazji dzisiejszym tematem będą niebinarne zaimki… w językach świata.

Polska nie jest jedynym państwem, w którym ostatnimi czasy zacięcie dyskutuje się odnośnie inkluzywnego języka. Takie same dyskusje toczą się wszędzie dookoła globu – osoby niebinarne (czyli nieutożsamiające się z płcią ani męską, ani żeńską) są coraz bardziej widoczne w społeczeństwie i coraz głośniej domagają się, by nie zapominać o nich w dyskusjach.

Niebinarność w Polsce

Kobieta o krótkich, jasnych włosach, malująca pędzlem na swoim ciele tęczową flagę.

Temat zaimków poruszałam ostatnio w innym poście w kontekście sci-fi – i eksperymentów z tematem płci, na jakie decydowali się – i decydują – pisarki i pisarze (kliknij tu!). Pisałam tam na przykład o dukaizmach, które z literatury właśnie się wywodzą, a których faktycznie używają niektóre osoby niebinarne w Polsce. W tym systemie osoby mówią o sobie używając zaimków onu, jenu ; czasowniki z kolei przybierają końcówki „-u” lub „-um”, czyli „zrobiłum”, „zjadłu”.

Czy będziesz grału z nami?
Dostałum wyniki egzaminu i jestem z nich zadowolonu.
Napiszę do nienu później.

zaimki.pl

Innym sposobem określania siebie przez osoby niebinarne jest rodzaj neutralny – czyli zaimki ono/jego, z czasownikami przyjmującymi końcówki „-om”, „oś”. Co ciekawe, takie formy są oficjalnie uznawane za poprawne przez Radę Języka Polskiego – wypowiedziała się ona na ten temat dość dawno temu, bo w 2003 roku. Pojawiają się też w starszych gramatykach opisowych języka polskiego – na przykład w „„Grammatyce języka polskiego przez Maxymiliana Jakubowicza ułożonej„.

A jak brzmiałyby przykładowe zdania? O tak:

Poszłom z nim do szkoły.
Chciałobyś pójść do kina?
Gdy byłom w domu, zaczęłom gotować.

zaimki.pl

Istnieje naturalnie więcej sposobów, poprzez które można unikać upłciowionych końcówek – jeśli jesteście ciekawi, to odsyłam was do strony zaimki.pl, która jest świetnym źródłem wiedzy na ten temat.

Angielski – „they, them”

Kobieta trzymająca grafikę z napisem "Love always wins" pokazującą dwie obejmujące się postaci.

Angielski przechodzi rewolucję językową od dłuższego już czasu – i są tego konkretne efekty. W 2019 roku słownik Merriam Webster oficjalnie dodał do swoich haseł „they” używane w liczbie pojedynczej – choć, prawdę mówiąc, historia wykorzystywania tego zaimka w ten sposób jest dużo dłuższa.

They w klasycznej gramatyce jest zaimkiem mnogim, odnoszącym się do grupy osób, ale pierwsze ślady użycia go w stosunku do jednej istoty ludzkiej sięgają… 1375 roku. Dopiero w XVIII wieku gramatycy zaczęli uważać they użyte pojedynczo za błąd. Dziś – powróciło w swojej pierwotnej, podwójnej formie.

Podobną karierę do they przeszło zresztą też you – „ty” lub „wy” – które kiedyś również było zaimkiem wyłącznie mnogim. Popularność jako zaimek do 2 os. liczby pojedynczej zaczęło zyskiwać w XVII wieku – wcześniej używano thou.

Hiszpański – @, x, e

Hiszpaskojęzyczna część świata przyjęła kilka strategii na określenie osób niebinarnych. W pisowni stosuje się na przykład znak @ lub x zamiast rodzajowej końcówki ( „-o” dla rodzaju męskiego, „-a” dla żeńskiego). Zamiast „Latino” lub „Latina” napiszemy więc „Latin@” or „Latinx„.

Jeśli chodzi o zaimki, to coraz większą popularność zyskuje forma z końcówką „-e”, szczególnie w Argentynie – w miejsce „él” (on) lub „ella” (ona) użyjemy więc „elle„.

Francuski – iel

Francja to kraj z ogromnie nieelastycznym podejściem do języka – jego użycie reguluje słynna z konserwatyzmu Académie française, a rząd również okopuje się często na zachowawczych stanowiskach. W 2017 roku ówczesny premier Edouard Phillipe wydał nawet oficjalny zakaz używania inkluzywnego języka w dokumentach państwowych, zamiast tego optując za używaniem rodzaju męskiego jego „neutralnego”. Problem w tym, że ta neutralność jest, tak samo z resztą jak w polskim i innych językach z płcią gramatyczną, złudna – czego dowodzą dziesiątki badań, z których pierwsze zaczęły powstawać w połowie zeszłego wieku. Używając języka męskiego jako „neutralnego” utrwalamy tylko stereotypy, co ma swoje realne konsekwencje – pisałam o tym tu: 24. Czy język może zmienić rzeczywistość?.

Pomimo rządowego i instytucjonalnego sprzeciwu istnieją grupy społeczne i aktywiści, którzy próbują sprawić, by francuski również stał się bardziej inkluzywny. Powstał neutralny zaimek iel, a w komunikacji publicznej próbuje się używać form z dodatkowym „e” w celu podkreślenia, że np. les dirigeants – liderzy – to nie tylko mężczyźni, ale les dirigeantes – mężczyźni i kobiety. Nawet to jest jednak trudne do przełknięcia – w debacie parlamentarnej na ten temat minister edukacji oznajmił, że dodatkowe „e” jest „śmiertelnym zagrożeniem” i „przyniesie kres używania francuskiego na świecie”.

Niemiecki – sie, er*

Uśmiechnięta para owinięta tęczową flagą. Post: Niebinarne zaimki, postscript.pl.

W języku niemieckim osoby niebinarne mają do wyboru kilka możliwości – niektóre decydują się na używanie mnogiego zaimka sie. Inne preferują wersję mieszaną – używają żeńskiego lub męskiego zaimka, ale odwrotnych form osobowych pozostałych części mowy.

W pisowni z kolei najczęściej stosuje się wersję z _ lub * – na przykład zamiast Studenten („studenci”, rodzaj męski) napiszemy Student_innen lub Student*innen.

Szwecja – hen

W Szwecji neutralny zaimek to hen – został on oficjalnie uznany w 2015 roku, choć słowo to stworzono w latach 60. zeszłego wieku. Dołączył on do dotychczasowych zaimków: męskiego „han” i żeńskiego „hon”.

Chiny – ta

Do XX wieku mandaryński posiadał zaimek ta – „他”, który uznawany był za neutralny płciowo. W zeszłym stuleciu, pod europejskim wpływem, znak ten zaczęto uznawać za męski – a w pisowni dodano znaki dla zaimków żeńskich i nijakich. Dziś wraca on jednak do swojego pierwotnego znaczenia i w takim kontekście używany bywa na przykład w reklamach czy w mediach społecznościowych.

… I wiele, wiele więcej

Język jest tworem żywym i nieustannie ewoluującym, nic więc dziwnego, że dziś, kiedy wiele dotychczas nieistniejących w szerszej świadomości grup zaczyna domagać się swoich praw, zmienia się on szybko i niekiedy radykalnie.

Zmiany, choć nieuchronne, nie muszą być wcale straszne – w tych wszystkich formach i zaimkach chodzi w końcu zwyczajnie o to, żeby każdy czuł się w społeczeństwie komfortowo. I tak jak nie będziemy mówić do koleżanki Ani „Jola”, bo nie podoba się nam jej imię (no, chyba, że jesteście bucami), tak nie powinniśmy używać w stosunku do kogoś zaimków, z którymi się nie identyfikuje.

Podążajmy za jedną zasadą: nie bądźmy bucami.

A jeśli chcecie dowiedzieć się więcej o inkluzywnym języku, łapcie parę źródeł!

Źródła

Marta

Marta

Graficzka specjalizująca się w projektowaniu książek, studentka językoznawstwa, rysowniczka. Pasjami czyta fantastykę i sci-fi, nie pogardzi dobrym reportażem, kryminałem, czy literaturą popularnonaukową. Z uporem maniaka analizuje rzeczy.

Leave a Reply