21. Trochę słodyczy, czyli dlaczego czytam romanse

Kiedy mam za sobą ciężki dzień czy okres, nie mam ochoty uaktywniać szarych komórek dodatkowo w czasie wolnym. Chcę czegoś lekkiego, uroczego i poprawiającego humor. Czegoś, co sprawi chociaż na chwilę, że zapomnę o tym, że świat jest szarobury, a następnego dnia czeka na mnie nadal spiętrzona góra zadań i obowiązków. Czegoś pluszowego, czego przeczytanie będzie podobne do owinięcia się kocem z najmiększej wełny na świecie w towarzystwie dwudziestu uroczych szczeniaczków, z kiwającymi się nad nami chmurkami z waty cukrowej. I dlatego czytuję romanse.

2 komentarze
17. #dyskusyjnie: O długich książkach jako narzędziu samoobrony
OLYMPUS DIGITAL CAMERA

17. #dyskusyjnie: O długich książkach jako narzędziu samoobrony

Miałam ostatnio okazję zmierzyć się z lekturami, które długością zdecydowanie przekraczały średnią. Były to knigi potężne i ciężkie, z gatunku takich, które można by z powodzeniem używać do celów bojowych albo jako narzędzia do samoobrony. Na szczęście, czytałam je na czytniku - ich waga ciążyła mi więc (tym razem) jedynie w wyobraźni...

3 komentarze

16. Styl a gatunek, czyli co kojarzysz z kryminałem

Jeśli chodzi o przedmiot taki jak książka, wyróżnianie się i nowatorstwo są pożądane tylko do pewnego stopnia. Ludzie mają bowiem tendencję do szukania wzorów - właśnie dlatego niektórzy widzą Jezusa na spalonych tostach. Jeśli pisalibyście więc książkę, jaką cechę powinna mieć jej okładka? Być inna niż wszystkie, czy wręcz przeciwnie - wpisywać się w nurt już istniejący?

2 komentarze

12. Trzy słowa o fanfiction

Jeśli należycie do plemienia ludzi Internetu, słyszeliście na pewno o fenomenie takim jak fanfiction - czyli, tłumacząc dosłownie, "fikcja fanowska". Kto czyta fanfiction? Kto je tworzy? Skąd się to wzięło i dlaczego jest popularne? I co ma z tym wspólnego Star Trek?

2 komentarze
10. Czy trzeba coś przeżyć, żeby to opisać?
Zdjęcie biurka, na którym leży zapisany zeszyt i stoją przybory do pisania.

10. Czy trzeba coś przeżyć, żeby to opisać?

Jedną z najczęściej powtarzanych rad dla początkujących pisarzy jest "write what you know" - czyli, luźno tłumacząc: "pisz o tym, co znasz". Rada ta, choć wynikająca często z dobrych intencji, bywa używana do zniechęcenia ludzi do pisania na przykład fantastyki, albo, szerzej, do umieszczania jakichkolwiek bardziej niecodziennych wydarzeń w tekstach. Gdybyśmy, tworząc, opisywali jednak wyłącznie rzeczy, których sami doświadczyliśmy, ilość fabuł i zwrotów akcji byłaby dosyć ograniczona...

2 komentarze

9. Jak nie pokazać, że bohaterka jest czarna: czyli okładkach i reprezentacji

Miałam kiedyś klientkę, której książka była zbiorem historii Afroamerykanek, które mimo trudnego dzieciństwa osiągnęły sukces. Każda historia była poruszająca, a całość nierozerwalnie związana z kwestią rasową, i do kobiet o ciemnych kolorze skóry raczej kierowana - naturalnie zaproponowałam więc wstępną wersję okładki, na której widać było twarz czarnoskórej kobiety. Klientka, choć propozycja faktycznie jej się spodobała, odrzuciła ją. Dlaczego?

2 komentarze