Polecanki i wygrzebki – II

Luty powoli zbliża się ku końcowi, dni robią się coraz dłuższe i minimalnie cieplejsze, a niedługo może przypomnimy sobie znowu, czym w zasadzie jest słońce – z czego się tu nie cieszyć? Niektórym na dodatek zaczyna się nowy semestr akademicki, ostatni w tradycyjnej uczelnianej karierze, a magisterka głośno chrząka znacząco za moimi plecami…

Czyli wychodzi, że czas na nowe polecanki!

3 ciekawe książki non-fiction

Istnieją książki non-fiction, które nie do końca wpasują się w żadną “dużą” kategorię – ani to reportaż, ani popularnonaukowe, ni pies, ni wydra, ni biografia. Nie ujmuje to im jednak wartości, a czytelnikowi przyjemności z czytania – i dlatego dzisiaj mam dla was dwie książki lżejsze, i jedną poważniejszą:

Caitlin Doughty – “Dym wciska się do oczu, oraz czego jeszcze nauczyłam się w krematorium”

wyd. 4a oficyna, tłum. Adam Wawrzyński

Okładka zagraniczna tradycyjnie ładniejsza.

Caitlin Doughty to przedsiębiorczyni pogrzebowa, która swoją karierę w tej branży zaczęła w wieku lat 23 – zatrudniając się w krematorium. Na podstawie swoich doświadczeń ze śmiercią napisała już kilka książek, w tym “Dym wciska się do oczu” (wydaną w Polsce w 2014 roku przez wyd. 4a Oficyna a przetłumaczoną przez Adama Wawrzyńskiego) – w której opisuje to, jak wygląda praca w zakładzie pogrzebowym i w jaki sposób traktuje się ciało po śmierci. Caitlin porównuje amerykańskie praktyki pogrzebowe z tymi pochodzącymi z innych kultur i często dochodzi do wniosku, że te pierwsze nie tylko odcinają żyjących zupełnie od realiów tego, jak wygląda śmierć, ale też często nie pozwalają na pełne przeżywanie żałoby.

Poza poważniejszymi rozważaniami, całość okraszona jest sporą dozą czarnego humoru, przez co książkę czyta się szybko i z ogromną przyjemnością, a poza tym dowiecie się z niej też takich rzeczy, jak np. jak wygląda płonąca czaszka, czy ile ciał zmieści się w karawanie.

Jeśli czytacie też po angielsku, to druga książka Caitlin – “From Here to Eternity: Traveling the World to Find the Good Death” – również jest warta polecenia, ale niestety nie została przetłumaczona na polski.

Jason Schreier – “Krew, pot i piksele. Chwalebne i niepokojące opowieści o tym, jak robi się gry”

wyd. Sine Qua Non, tłum. Bartosz Czartoryski

Gracie w gry komputerowe? Jeśli tak, to na pewno zainteresuje was ta pozycja – “Krew, pot i piksele” to zbiór historii spisanych przez Jasona Schreiera, dziennikarza popularnego serwisu Kotaku, o wielu grach, o których na pewno mieliście okazję słyszeć – w tym “Wiedźminie 3” czy “Stardew Valley”. Autor przeprowadził obszerne rozmowy z twórcami gier i szczegółowo opisuje proces tworzenia wielu bardzo głośnych tytułów – odmalowując nie tylko sukcesy, ale też te mniej przyjemne praktyki, takie jak osławiony crunch (czyli często trwające miesiącami “nieobowiązkowe” nadgodziny). Z książki dowiecie się też, jak ciężko pracuje się nad grą w pojedynkę (“Stardew Valley”), jak decyzje studia mogą wszystko spieprzyć (“Destiny”) i jak wygląda obchodzenie dziesiątek technicznych kłód pod nogami (“Dragon Age: Inkwizycja”). Całość napisana jest z humorem, lekkim, przystępnym językiem, i prawdopodobnie rozwieje sporo iluzji, jakie możecie mieć o realiach pracy w branży gier wideo.

Zuzanna Radzik – “Kościół kobiet”

wyd. Krytyka Polityczna

Ostatnia pozycja będzie nieco poważniejsza – ale nadal warta waszej uwagi. W 2015 Zuzanna Radzik, teolożka specjalizująca się w relacjach polsko-żydowskich, napisała książkę o tym, w jakim sposób udzielają się w kościele katolickim kobiety na całym świecie. Jeśli znacie tylko nasze, polskie podwórko, to odpowiecie najprawdopodobniej “no nie bardzo”, co wcale nie jest prawdą – w katolicyzmie bowiem od długiego bardzo czasu trwają dyskusje na temat np. kapłaństwa kobiet, a niektóre kobiety faktycznie służą liturgicznie. Amerykańskie zakonnice np. walczą o równouprawnienie w kościele od połowy XX wieku, a wielu krajach obecny jest w dyskusji o katolicyzmie też głos feministyczny. Z punktu widzenia osoby niewierzącej i raczej nie mającej pozytywnego zdania o kościele czytałam “Kościół kobiet” z dużą uwagą i fascynacją – autorka opisuje masę aspektów katolicyzmu tak bardzo odmiennych od tego przesycającego naszą rzeczywistość, że mogłyby być w zasadzie osobą religią. Warto przeczytać choćby po to, żeby zorientować się, że mimo wszystko katolicyzm to nie tylko biskupowie Jędraszewcy.

Wygrzebki

  • Najładniejsze okładki książkowe stycznia wg The Casual Optimist
  • I najlepsze okładki książek Young Adult w 2019 roku: [klik]
  • Wiecie, gdzie się czyta najwięcej książek w Polsce? Otóż w więzieniach: [klik]
  • Jeśli chcielibyście dowiedzieć się, jakie powieści będą w tym roku adaptowane, to portal LitHub zebrał je w poręczną listę: [klik[
  • SwiatCzytników opublikował jakiś czas temu ciekawe podsumowanie opisujące, jak wygląda w Polsce rynek e-booków, i jak zmieniła się sytuacja w ostatnich latach: [klik]
  • Kojarzycie Julesa Verne’a, tego od “Dzieci kapitana Granta” czy “Dwudziestu tysięcy mil podwodnej żeglugi”? Niedawno udostępniono jego oryginalne ilustracje do książek, i można je obejrzeć tu: [klik]

Podsumowania

W lutym pojawił się jeden post – luźny i lekki, o kończeniu książek (przy okazji wyszło, że tylko ja chyba jestem taka chętna do rzucania lektury, bo mnie nudzi…): O nawykach końcowych.

W styczniu z kolei pojawiły się dwa: Co ci przeszkadza w czytaniu, czyli o błędach w projektowaniu tekstu, oraz Pisarz pisarzowi nierówny, czyli o stylach pisania.

Na fanpejdżu i instagramie pojawiło się z kolei sporo recenzji w wersji mini (i zdjęć kotka!):

W przyszłym miesiącu zaczynamy z przytupem postem designowym, a z racji większej ilości czasu w nowym semestrze, wpisów też powinna się stopniowo pojawiać większa ilość.

To do zobaczenia. 😉

Marta

Marta

Graficzka specjalizująca się w projektowaniu książek, studentka językoznawstwa, rysowniczka. Pasjami czyta fantastykę i sci-fi, nie pogardzi dobrym reportażem, kryminałem, czy literaturą popularnonaukową. Z uporem maniaka analizuje rzeczy.

Leave a Reply