Polecanki i wygrzebki – III

Parę miesięcy temu, kiedy zaczynały się słynne już “czasy zarazy”, Internet zalewany był falą polecanek. Polecali wszyscy: blogerzy, portale internetowe, magazyny i czasopisma, poszczególne brandy z nadzieją na wykorzystanie okazji na reklamę, kompletnie przypadkowe osoby na Fejsbuku i pozostali krewni i znajomi królika. Nie wiem jak wy, ale ja czułam się trochę, jakby kolejne listy z dziełami, które musisz przeczytać/obejrzeć/zrobić/przeżyć w czasie pandemii wyskakiwały mi nawet z lodówki – i z racji tego zaprzestałam wrzucania własnych wygrzebków z każdego miesiąca. Dziś, kiedy sytuacja nieco się uspokoiła, a pandemią znudziliśmy się wszyscy do tego stopnia, że udajemy, że jej nie ma, postanowiłam do nich wrócić – i dzisiaj tematem są…

3 serie komiksów, po które warto sięgnąć

(nawet, jeśli nie lubicie komiksów)

Jeśli komiks kojarzy wam się głównie z superbohaterami Marvela i DC, których ilość można liczyć w tysiącach, a alternatywne wersje uniwersum plączą się jak kłębek wełny rozpracowany przez kota, to nie lękajcie się – takich polecać nie będę. Przybliżę wam jednak kilka zeszytów przepięknie narysowanych, z oryginalną historią i wyrazistymi bohaterami.

“Monstressa” – rys. Sana Takeda, tekst Marjorie Liu, tłum. Paulina Braiter-Ziemkiewicz

Jeśli kiedykolwiek czytaliście cokolwiek, co pisałam kiedyś o komiksach, to pewnie jesteście zaznajomieni z moim uwielbieniem dla tego cyklu. Cudowne jest tu wszystko: wielowątkowa historia, opierająca się na postaci Maiki Półwilk, która nosi w ciele starego boga, a w której świecie koegzystować muszą ze sobą najrozmaitsze rasy i frakcje, wciąż walczące o większe wpływy. Niesamowicie szczegółowe i dopracowane rysunki, łączące steampunk z orientalną ornamentyką. Humorystyczne wstawki z kotami, rozjaśniające nieco mroki opowieści. “Monstressa” jest pierwszym komiksem, któremu polecam każdemu zainteresowanemu tematem, i pewnie długo się to jeszcze nie zmieni.

“Vei” – rys. Karl Johnsson, tekst Sara Elfgren, tłum. Magdalena Greczichen

Jesteście fanami nordyckiej mitologii? Jeśli tak, to może się wam spodobać historia, którą opowiadają autorzy “Vei” – duologii, której bohaterką jest młoda wojowniczka, zamieszana w konflikt pomiędzy Jotunami a bogami. Vei zostaje wybrana jako Ran – ma walczyć na arenie, a jeśli pokona wszystkich wojowników Asów, Jotunowie odzyskają władzę nad Ziemią i potęgę wywodzącą się z ludzkich modlitw…

Sposób, w jaki Elfgren i Johnsson bawią się mitami jest ciekawy i świadczący o sporej wiedzy – jeśli znacie bliżej teksty sag, to znajdziecie w tym komiksie sporo smaczków i odniesień. Autorzy nie stronią od “dorosłych” scen, fantastycznie przedstawiają postać Lokiego – który w każdej scenie wygląda inaczej, zależnie od aktualnego kaprysu czy potrzeb – a wewnętrzne rozterki bohaterki sprawnie przeplatają ze scenami akcji. Całość jest na dodatek pięknie wydana, a twarda oprawa świetnie wygląda na półce.

“Saga”, rys. Fiona Staples, tekst Brian K. Vaughan

“Saga” to historia wielotomowa, snująca opowieść starą jak świat – dwójka żołnierzy z przeciwnych stron konfliktu zakochuje się w sobie i postanawia uciec, w międzyczasie zakładając przypadkiem rodzinę. Całość umiejscowiona jest jednak w świecie science-fiction, gdzie Alana pochodzi z rasy posiadającej skrzydła, a Marko, jej mąż – rogi i umiejętności magiczne. Ich związek i córka, Hazel, dla rządów obu stron stają się niewygodnym symbolem, mogącym zaprzepaścić szanse na dalsze ciągnięcie konfliktu – wszyscy próbują ich więc za wszelką cenę zlikwidować. Autorzy nie stronią od absurdu, wykorzystując wszelkie cechy wybranego przez siebie medium, a w każdym tomie bohaterowie stawiają czoła kolejnym wyzwaniom. Przez karty komiksu przelewa się też cała plejada barwnych bohaterów drugoplanowych, a historia jest też momentami naprawdę ciepłą opowieścią rodzinną, nie stroniąca jednak od poruszania poważniejszych tematów – takich jak prześladowania czy uprzedzenia, i ich konsekwencje – nie tylko dla naszych bohaterów, ale społeczeństwa ogółem.

Wygrzebki

Estetyczne:

  • Letterform Archive udostępniło prace Emory’ego Douglasa, projektanta, który tworzył materiały reklamowe i promocyjne dla partii Czarnych Panter w latach 60. i 70. Ciekawa estetyka!
  • LitHub zebrał kolekcję najdziwniejszych okładek książek Philipa K. Dicka…
  • …oraz surrealistycznych, uczłowieczonych książek.
  • Tutaj z kolei możecie obejrzeć galerię bardzo dziwnych, surrealistycznych kotków.
  • Casual Optimist, jak zawsze, prezentuje galerię najpiękniejszych okładek zeszłego miesiąca.

Informacyjne:

  • LitHub zebrał listę wszystkich literackich adaptacji filmowych i telewizyjnych planowanych na 2020.
  • Stephenie Meyer, autorka niesławnej sagi “Zmierzch” ogłosiła, że niedługo ukaże się nowa wersja powieści, tym razem z perspektywy Edwarda. Nikt nie wie, dlaczego i po co.

To tyle na dzisiaj – do zobaczenia w przyszłym tygodniu! 😉

Marta

Marta

Graficzka specjalizująca się w projektowaniu książek, studentka językoznawstwa, rysowniczka. Pasjami czyta fantastykę i sci-fi, nie pogardzi dobrym reportażem, kryminałem, czy literaturą popularnonaukową. Z uporem maniaka analizuje rzeczy.

Ten post ma 2 komentarzy

  1. Panna Kajka

    A czy ten zupełnie-nikomu-nie-potrzebny-Zmierzch z perspektywy Edwarda już się kiedyś nie ukazał? Tak się zastanawiam 😉 I wciąż się wstydzę, że mając naście lat (chyba 13) się w tym czymś zaczytywałam 😛
    Po któryś komiks na pewno sięgnę, chociaż najmocniej serducho zabiło przy “Sadze”. Tylko boję się spytać ile tomów tego jest :O

    1. Marta

      Ukazał się ponoć kiedyś, ale w sieci, teraz ma to być poprawiona nowa wersja wydana oficjalnie. 😀
      “Saga” ma w tej chwili 9 tomów, więc nie jest jeszcze tak źle 😉

Leave a Reply