21. Trochę słodyczy, czyli dlaczego czytam romanse

Kiedy mam za sobą ciężki dzień czy okres, nie mam ochoty uaktywniać szarych komórek dodatkowo w czasie wolnym. Chcę czegoś lekkiego, uroczego i poprawiającego humor. Czegoś, co sprawi chociaż na chwilę, że zapomnę o tym, że świat jest szarobury, a następnego dnia czeka na mnie nadal spiętrzona góra zadań i obowiązków. Czegoś pluszowego, czego przeczytanie będzie podobne do owinięcia się kocem z najmiększej wełny na świecie w towarzystwie dwudziestu uroczych szczeniaczków, z kiwającymi się nad nami chmurkami z waty cukrowej. I dlatego czytuję romanse.

2 komentarze
17. #dyskusyjnie: O długich książkach jako narzędziu samoobrony
OLYMPUS DIGITAL CAMERA

17. #dyskusyjnie: O długich książkach jako narzędziu samoobrony

Miałam ostatnio okazję zmierzyć się z lekturami, które długością zdecydowanie przekraczały średnią. Były to knigi potężne i ciężkie, z gatunku takich, które można by z powodzeniem używać do celów bojowych albo jako narzędzia do samoobrony. Na szczęście, czytałam je na czytniku - ich waga ciążyła mi więc (tym razem) jedynie w wyobraźni...

3 komentarze
10. Czy trzeba coś przeżyć, żeby to opisać?
Zdjęcie biurka, na którym leży zapisany zeszyt i stoją przybory do pisania.

10. Czy trzeba coś przeżyć, żeby to opisać?

Jedną z najczęściej powtarzanych rad dla początkujących pisarzy jest "write what you know" - czyli, luźno tłumacząc: "pisz o tym, co znasz". Rada ta, choć wynikająca często z dobrych intencji, bywa używana do zniechęcenia ludzi do pisania na przykład fantastyki, albo, szerzej, do umieszczania jakichkolwiek bardziej niecodziennych wydarzeń w tekstach. Gdybyśmy, tworząc, opisywali jednak wyłącznie rzeczy, których sami doświadczyliśmy, ilość fabuł i zwrotów akcji byłaby dosyć ograniczona...

2 komentarze

8. O nawykach końcowych

Ludzie dzielą się na dwa typy: na tych, którzy kończą wszystkie czytane przez siebie książki i na tych, którzy porzucają lekturę w połowie, stwierdzając, że jeżu iglasty, jakie to nudne. Bywają książki, które są po prostu tak głupie, że nie jestem w stanie ich zdzierżyć. Są książki, które zwyczajnie mnie nudzą. Są takie, w których odrzuca mnie styl. Od jakiegoś czasu jednak odkrywam nową kategorię: istnieją lektury, na które zwyczajnie jestem zbyt wrażliwa.

10 komentarzy

6. Co ci przeszkadza w czytaniu

Zastanawialiście się kiedyś, czemu książka się wam dłuży? Czemu oczy wydają się męczyć przy czytaniu akurat tej trzy razy bardziej, niż normalnie? Czemu musicie robić sobie częste przerwy? Czemu cały czas wydaje się wam, że coś jest tu nie tak? Wszystkie te rzeczy mogą wynikać chociażby z faktu, że wasza wybrana lektura…

5 komentarzy

Podsumowanie roku

Nie mogę powiedzieć, żeby w tym roku jakaś książka szczególnie mnie zachwyciła. Na liczniku Goodreads wybiło mi pozycji 85 - ale hej, mamy jeszcze trochę czasu - sporo z tego były to jednak książki lekkie i rozrywkowe, albo z kolei branżowe - starałam się choć trochę w zakresie designu dokształcać. Przejrzawszy swoją listę udało mi się jednak wybrać kilka pozycji z różnych kategorii, które zapadły mi w pamięć - chętnie się dowiem, czy po którąś też sięgnęliście i jeśli tak, to czy mieliście równie pozytywne wrażenia.

0 Komentarzy

(Nie) oceniaj książki po okładce

Pomimo nieustannych prób czynionych przez powtarzanie jak mantry przysłowiowych mądrości, okładki wciąż pozostają pierwszą rzeczą, która służy nam do podjęcia decyzji o tym, czy w ogóle weźmiemy jakąś książkę do ręki. Jako ludzie jesteśmy też zwyczajnie leniwi - przez co nawet, jeśli świadomie staramy się nie poddawać pierwszemu wrażeniu, profesjonalna okładka nadal będzie dla nas wyznacznikiem jakości książki, która jest w nią obleczona.

0 Komentarzy